O autorze
Zakładki:
Http://olemasolu.blogspot.com/
Tagi
RSS
poniedziałek, 18 listopada 2013

4957 wejść to chyba mój blogowy rekord w tygodniowej statystyce.

Taka odwrotność jak nie ma wpisów. Po trzech tygodniach wróciłam z trekkingu dookoła Annypurnej do Pokhary. To chyba moj najdluższy aktywny wypoczynek od czasów Chorwacji na rowerze. Było pięknie, zrodził sie kolejny pomysł żeby iść na kolejny trek, że sezon ku końcowi to może się nie udać. Takie zastępcze myśli. Tak jakby trudno było mi sie pogodzić, że już koniec górskiej wędrówki. W tym tygodniu stacjonuje w Pokharze na czas wyborów do parlamentu. Nepalczycy jutro pójdą zagłosować. Czy wygra partia maoistow w pomaraczowo szarych czapeczkach. Od tygodnia są strajki, blokowane drogi. Lokalne autobusy nie jezdza. Agencje organizuja jakis zastepczy transport dla turystow co chca dostac sie do Ktahmandu na lotnisko. Duzo wojska, policji.

 

O trekkingu zaczełam juz pisać.Przenoszę pisanie na http://olemasolu.blogspot.com 

Zapraszam na pierwszy odcinek o wędrówce po Himalajach.

05:31, imponder.abilia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 listopada 2013

Jutro wracam do Pokhary do miasta. Będzie wpis. Pozdrawiam z Gandruku.

16:34, imponder.abilia
Link Komentarze (3) »
wtorek, 22 października 2013

Izrael, Kali Gandaki, Nepal

20:30, imponder.abilia
Link Komentarze (1) »
sobota, 19 października 2013

o Pokharze.

chce napisać ale pisanie łatwo mi nie przychodzi a pisać o innej kulturze, nowym miejscu trzeba dobrze,

idę pobiegać,

Na niebie pełno paralotniarzy, oto jeden z nich.

paralotni

09:19, imponder.abilia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 października 2013

PAHAR - HUŚTAWKA

PAHARPAHARPAHARPAHAR

Tagi: nepal
04:15, imponder.abilia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 października 2013

Dashain trwa 10 dni; festiwal obchodzony jest we wrześniu lub pażdzierniku.

Jest to najważniejszy festiwal w Nepalu, z tej okazji buduje się huśtawki, która symbolizuje oderwanie się od ziemi..

czwartego dnia na Fulpati zabijają kozę i jedzą mięso kolejnego dnia na Astami. Piątego dnia w Nawami odwiedzają najstarszego z rodu nakładają tike.

 

Tika - nakładają na czoło czerwone płatki kwiatków..   błogosławieńctwo nadawane od starszych,..starszemu nadaje najmłodsze w rodzinie.

   

Tak się stało, że wczoraj zostałam zaproszona do domu Poji. Przebiłam dętkę w drodze do Pokhary, na co naszła gromadnie rodzina Poji, miałam już duże opóznienie tego dnia. Padał mocno deszcz, było mi zimno, byłam zła na siebie że robię jedną z głupszych rzeczy w swoim życiu czyli jadę na rowerze do Pokhary, początek trasy mnie wystraszył i obiecałam sobie że spróbuję złapać jakiegoś busa. Dzien byl odpowiedni, ludzie świętowali najważniejsze swięto podczas festiwalu Dashain, na drogach mały ruch, stąd moje decyzja żeby jechać na rowerze. Pogoda byla fatalna bo padało dość mocno, pożno opuścialam Kathmandu, jak zobaczyłam pierwszą nie zabezpieczoną przepaść po której stronie miałam jechać to chciałam złapać busa z najbliższej wioski, busa nie złapałam ale złapałam gumę po 24 km na tej trasie od Kathmandu Thamel miałąm jakieś 45km....najpierw odmówiłam Pojii, tłumacząc iż pojadę do kolejnej miejscowości i znajdę hotel, los chciał ze złapalam koljnego kapcia po 200 m, co bylo dość dziwne, gdyż sprawdzałam oponę detkę przed założeniem. Złapałam kiedy prowadziłam rower rozmawiajac z bratem Poji...tym razem dałam sie na mówic na herbatę ( czarną z imbirem)...i zostalam na noc...a widok był taki..      dashainRodzina nepalska tłumaczyła że dla nich to jedno z najważniejszych swiąt, jak dla mnie Boże Narodzenie. Tego dnia nastarsza z rodu nakładala tike swoim dzieciom i wnukom. Mieszka wysoko w górach, do której cała rodzina się udałą błotnistą tego dnia drogą w klapkach albo na boso. Rodzicą Poji przypominałam ich straszą córkę, która obecnie mieszka w USA, sentymentalnie i niesamowicie. Poczęstowali mnie obiadem i kolacją. Miałam okazję posłuchać o tradycji tego święta...Na podłodze w kuchni, na matach siedząc po turecku, w towarzystwie samych kobiet. Tylko ja z Pojia używałyśmy łyżki, pozostałe jadły rękami kołysząc się przy tym. Pyszne mięso z kozy z ryżem i daal, naturalnym jogurtem i smażonymi warzywami. Bardzo fajna rodzina zjechało się do małego domu z 12 osób, wszyscy zostali na no. Wujostwo Pojii żyje bardzo skromnie w starym domu ze zwięrzętami u boku, w nocy deszcz dudnił o blachę dachu. Są religijni, w małym domu paliły się świece do hindu bóstw, rano gospodarz odmawiał modlitwę.....towarzyszyła temu hindu muzyka.

dashaindashaindashaindashaindashain

Pojia pierwsza z lewej ze swoimi kuzynkami, i ciotką.

dashaindashain

zdj. poniżej na czole tika, przechodzień w Kathmandu.

dashain

 

Tagi: nepal
19:06, imponder.abilia
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 października 2013

nepalnepalnepalnepalnepalnepalnepalnepalnepalnepalhimalaje

Tagi: nepal
05:59, imponder.abilia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 października 2013

na huśtawce

W Nepalu teraz obchodzone są świeta, jedną z atrakcji, jest instalowanie hustawek z bambusa.

Wiecej zdjec, wiecej opisu wkrótce,. Duzo by opisywac bo duzo sie dzieje. Musze to jakoś ogarnać, może nowy blog, przydaloby sie wiecej miejsca na zdjecia.

Kto chce mnie odwiedzic??, pieknie tu. strasznie trudno tak samemu, oni mnie zamęczą pytaniami...... Are you alone? 

03:28, imponder.abilia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 października 2013

 

Chisopani w przetłumaczeniu znaczy zimna woda. pani- woda, chiso-zimna

Chisopani pierwsza baza noclegowa dla trekkingu Langtang. Zaczęłam trekking ale nie skończyłam bo nie przypuszczałam, że zacznę. Chisopani położone jest na wysokości  2200 m n.p.m jest bazą noclegową. Kilkanaście zabudowań, małe gospodarstwa. Noclegi od 1 $. Ciepłe posiłki od 2.5$. Z tego miejsca można podziwiać Himalaje. Październik, Listopad, Grudzień, podobno najlepsze przejrzystość nieba. Widok na Langtang Lirung 7246m

W przewodniku są wymienione 3 ważne trekkingi LANGTANG, EVEREST BASE CAMP, ANNAPURNA; treekingi są przeprowadzane od tygodnia do dwóch tygodni w asyście przewodników.

Na górze w hotelu spotkałam osoby co robią je na własną rękę. Za wjazd do parku narodowego kupuje się bilet za 2.5$, za wjazd rowerem na szczyt Chisopani dla obcokrajowców opłata w wysokości 7$. Spotkałam francuza, który widząc na jedno oko, prowadzony podtrzymywany często za ramię przez przewodnika w wieku 70 lat chce przejść trasę do LANGTANG. Ten trekking dochodzi do wysokość 5100 m n.p.m.

himalaje

 himalajehimalajehimalaje

 himalajehimalajehimalajehimalajehimalajehimalajehimalaje

 himalajehttp://bikepower.blox.pl/htmlhimalajehimalajehttp://bikepower.blox.pl/htmlhimalajehimalaje

11:11, imponder.abilia
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 października 2013

jestem w cafejce internetowej  po lewej stronie siedzi kolega  z Buthanu z lewej pani z Nowej Zelandii, ktora poznalam na lotnisku, gdzie ja jestem, co jakis czas odcinaja prad

11:02, imponder.abilia
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27